Jak zlikwidowałem abonament TVP i sprywatyzuję TVP


Szkoda tracić czas na narzekanie. Polskę można naprawiac nawet w kilka osób. Wystarczy wiedzieć co i jak chcesz naprawić, być trochę upartym, oraz pozyskać pomoc kilku przyjaciół.

Poniżej ku zachęcie naprawiaczy opisuję jak wraz z małą grupą przyjaciół skierowaliśmy publiczną dyskusję o rynku mediów w kierunku likwidacji abonamentu i prywatyzacji TVP.


1. Eksperci Rokity
We wrześniu 2003 podwstał zespół koordynowany przez Stefana Kawalca, który przez następne trzy lata funkcjonował w obiegu publicznym pod nazwą "eksperci Rokity". Ze względu na znajomości oraz wiedzę ponoć posiadaną zostałem zaproszony do uczestniczenia w pracach tego zespołu. Na początku zespół był mały, bo do wyborów były jeszcze dwa lata, a notowania PO raczej nieszczególne.


2. Dlaczego rynek mediów?
Za rynek mediów zabrałem się z powodów ideologicznych. Jestem liberałem. Jestem podejrzliwy wobec koncentracji władzy w rękach zarówno biznesu jak i władzy publicznej. Uważam, że tam gdzie skoncentrowana władza tworzy i dzieli przywileje, rządy zawsze są skorumpowane, a społeczeństwo zniewolone i niesprawiedliwe.

Przykładem takiej niezdrowej koncentracji przywilejów i władzy są media państwowe. TVP i inne media państwowe powstały z połączenia komunistycznej tuby propagandowej z kapitalistyczną maszynką do zarabiania kasy. Ten dziwotwór ma uprzywilejowaną i niezwykle silną pozycją na rynku mediów i na rynku ideii. Pozycję tę wykorzystywał na szkodę obywateli:

  • Po pierwsze, dotacje otrzymywane przez TVP w postaci abonamentu oraz jej wysoki udział w rynku pozwoliły TVP uprawiać dumping cenowy na rynku reklamy, który w dużym stopniu wyczyścił Polskę z niezależnych lokalnych gazet i radiostacji.

  • Po drugie, TVP oraz PR to swoiste trofeum przechodnie ekipy aktualnie będącej u władzy. Kilkaset stołków w Warszawie i kilkadziesiąt w innych miastach służy do cementowania politycznych sojuszy, do ideologicznej kontroli nad rynkiem mediów, oraz do przesterowania przepływów kasy do zaprzyjażnionych ludzi mediów.

  • Po trzecie, w TVP i PR marnotrawiono i rozkradano kasę przeznaczoną na szczytne cele. Rynek może być ułomny w dostarczeniu pewnych treści. We współczesnej gospodarce jest spore miejsce dla realizacji misji państwa w mediach. Ale media, które dla ściemy nazwano publicznymi żadnej misji nie realizują. Wycierają sobie gębę Teatrem Telewizji, oraz orkiestrą Radia i co roku marnują i rozkradają prawie miliard złotych przeznaczony na misję.


  • 3. Pierwsza prezentacja: zlikwidować abonament, zdefiniować misję, stworzyć Fundusz Misji Publicznej
    W marcu 2004 zespół ekspertów Rokity spotkał się w sali konferencyjnej niedaleko Rembertowa, by omówić stan przygotowania programu rządzenia. Na tym spotkaniu przedstawiłem m.in. krótką prezentację o deregulacji.

    Deregulacja jest tematem mało rozumianym w Polsce, a moja prezentacja miała miejsce po obiedzie. Większość osób przysypiało i nie do końca rozumiało o czym mówiłem. Jedynie pomysł likwidacji abonamentu na chwilę ożywił osoby obecne na spotkaniu. To chwilowe ożywienie dało mi możliwość przedstawienia alternatywy dla abonamentu w postaci Funduszu Misji Publicznej (str 21 prezentacji), oraz opisu konieczności zdefiniowania misji państwa w mediach (str 22 prezentacji).

    Choć na sali pomysł likwidacji abonamentu wzbudził radosny entuzjazm to na przerwie podeszło do mnie kilka osób, by powiedzieć że pomysł jest fajny, ale nie do zrealizowania. Jednak ja już tak mam z charakteru, że gdy usłyszę że coś jest nie do zrobienia to tym bardziej nad tym pracuję. Tak było i tym razem...


    4. Druga prezentacja
    By pozyskać wiedzę i wiarygodność w temacie mediów do współpracy zaprosiłem kilku starszych kolegów z wieloletnim doświadczeniem w mediach, którzy mniej więcej podzielali mój pogląd n/t likwidacji abonamentu i prywatyzacji TVP.

    Przy ich pomocy przygotowałem kolejną prezentację , która już bardziej konkretnie zarysowywała spójną koncepcję zmiany na rynku mediów. Główne elementy tej koncepcji to:
  • likwidacja abonamentu,
  • zdefinowanie misji państwa w mediach,
  • finansowanie produkcji i emisji programów misyjnych, zamiast finansowania instytucji,
  • powołanie Funduszu Misji Publicznej, który bę dzie finansował zadanie misyjne oraz rozliczał ich wykonanie.



  • 5. Upublicznienie pomysłu
    Któregoś letniego dnia Jan Rokita zdecydował się publicznie przyznać do opracowywanych przez nas pomysłów w temacie mediów. Więc razem z kolegami porozmawialliśmy o naszych pomysłach z kilkoma dziennikarzami. W rezultacie w Rzeczypospolitej ukazał się w dniu 13 września 2004 rokuartykuł p/t "Misja bez abonamentu", który sygnalizował kierunki zmian proponowane przez nas, oraz zawierał krótką wypowiedź Rokity o tym, że rozważa nasze pomysły, ale wcale się nie musi z nimi utożsamiać.

    Przez przypadek artykuł ten ukazał się w dniu w którym odbywał się w Krakowie "V kongres mediów publicznych", oraz krótki czas po tym gdy Jan Dworak został mianowany na prezesa TVP. Rozpętała się z tego niezła afera, bo rząd Millera już był u schyłku i wszyscy wieszczyli rewolucję w wykonaniu POPiSu, a likwidacja abonamentu i prywatyzacja TVP zostały wzięte za zapowiedź nadchodzącej rewolucji.

    Danuta Waniek ówczesna szefowa Krajowej Rady RiTV oszalała i zaczęła od hasła "media publiczne albo śmierć". W TVP i Polskim Radiu ruszyła kampania "twój abonament, twoja telewizja", oraz "twój abonament, twoje radio". Głos dali wszyscy. Od prezia Kwaśniewskiego, który pomiędzy jednym a drugim rautem z biznesmenami nazwał pomysł prywatyzacji TVP nie tylko złym, ale wręcz podejrzanym. Po szeregowych pracowników mediów państwowych.

    W związku z wywołaną aferą politycy PO zaczeli unikać przyznawania się do naszego pomysłu. A Rokita przez wiele kolejnych tygodni unikał z nami rozmów na temat mediów.


    6. Powstaje zespół Przejrzyste Media
    Tak więc w ramach zespołu ekspertów Rokity nie było już klimatu na dyskusję likwidacji abonamentu i prywatyzacji mediów państwowych.

    Na szczęście media uwielbiają mowić o sobie. Po upublicznieniu naszych pomysłów rozpętała się debata publiczna, którą napędzały wypowiedzi kolejnych autorytetów i ludzi mediów wypowiadających się przeciw naszym pomysłom. Ogromną przysługę oddały nam media państwowe oraz Danuta Waniek. Gdyby nie ich działania to nasz pomysł szybko znikłby z debaty publicznej.

    Na szczęście TVP, Polskie Radio, oraz Danuta Waniek tak głośnio przestrzegali przed hordami barbarzyńców, że ludożerka oraz decydenci uwierzyli w wielkie siły, które chcą obalić status quo, a dziennikarze co jakiś czas z obowiązku bezstronności, czy ciekawości rozmowy z barbarzyńcami przepuszczali nasze wypowiedzi na forum publiczne.

    A tak naprawdę, było nas tylko kilka osób. By istnieć w obiegu publicznym szybko zdestylowaliśmy nasz przekaz do krótkiego programu, wymyśliliśmy chwytliwą nazwę zespoł "Przejrzyste Media" (dzięki Jacek!), oraz pomiędzy październikiem 2004 a lipcem 2005 co jakiś czas dolewaliśmy oliwy do ognia kolejnymi informacjami dla prasy:

    Nr 1: Media państwowe trzecim najbardziej dotowanym sektorem gospodarki.

    Nr 2: Osiem pytań do grupy żyjącej z naprawiania TVP.

    Nr 3: Rola państwa na rynku TViR oraz optymalny sposób realizowania tej roli.

    Nr 5:Większość Polaków za prywatyzacją mediów państwowych.

    Nr 6: Mniej niż połowa Polaków chce płacić abonament.

    Nr 7: Media państwowe sugerując, że abonament w Polsce jest niski po raz kolejny dezinformują opinię publiczną!

    Nr 8: Zlikwidować abonament przeznaczony 'na instytucję'. W jego miejsce stworzyć solidne i przejrzyste podstawy finansowania ważnych zadań oświatowych i kulturowych.

    Nr 9: Sejm przyjął poprawkę, Senatu która znosi obowiązek szczegółowego rozliczania się mediów państwowych ze środków abonamentowych.

    Nr 10: Zamiast walki o stołki, cztery kroki do naprawy mediów państwowych.

    Nr 11: Abonament jest nielegalny! Co należy zrobić, by pomoc publiczna dla mediów państwowych była legalna?


    By wspierać tę nieliczną garstkę sojuszników, którym instynktownie podobał się pomysł likwidacji abonamentu i prywatyzacji mediów państwowych co jakiś czas rosyłaliśmy im argumenty do wykorzystania w toczącej się dyskusji:

    Argumenty do dyskusji #1

    Argumenty do dyskusji #2

    Argumenty do dyskusji #3

    Argumenty do dyskusji #6


    Niestety w realu sojuszników było coraz mniej. Na szczęście w percepcji publicznej horda barbarzynców przed bramą TVP rosła z dnia na dzień. Któregoś dnia przyszedł do mnie jeden z asystentów Rokity i powiedział bym dał sobie spokój z tematem mediów. Ja odowiedziałem, że nie ma mowy. Na co on powiedzaiał mi, że się Janek wkurzy i wtedy zobaczę. Lubię zarówno Rokitę jak i jego ówczesnego asystenta, ale wtedy powiedziałem, że mogą mi naskoczyć i się pobujać. A w telewizji i w radiu państwowym w tym czasie nadal leciała kampania "twój abonament, twoja telewizja", "twój abonament, twoje radio". Tak głośno ostrzegano przed hordami barbarzyńców, że my barbarzyńcy w liczbie kilku osób przez trzy lata na różnych antenach, oraz szpaltach dostaliśmy do głoszenia naszych poglądów przestrzeń wartą miliony złotych.


    7. Donald przyznaje się do likwidacji abonamentu i prywatyzacji TVP
    Mocno się zdziwiłem, gdy w ogniu kampani prezydenckiej w 2005 roku zadzwonił do mnie jeden z doradców Tuska z pytaniem "Paweł ty się zajmujesz mediami: co my mamy mówić o abonamencie i prywatyzacji?". Odpowiedziałem zlikwidować i sprywatyzować. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu następnego dnia Tusk opowiedział się za likwidacją abonamentu i prywatyzacją TVP.

    I cokolwiek, by o Tusku nie mówić, a często go krytykuję, to Tusk do dziś dzień głosi konieczność likwidacji abonamentu.


    8. Wniosek do Komisji Europejskiej
    Po dojściu do władzy koalicji PIS-Samoobrona-LPR brakowało mi narzędzi do pozytywnego wpływu na rzeczywistość. Nasze argumenty traciły już połysk nowości i podnietę skrajności, powoli stawały się mainstreamowe, groziło im zapomnienie.

    Na taką okazją trzymałem w zanadrzu wiedzę o tym, że nasze prawdoawstwo w sferze mediów państwowych jest mocno sprzeczne z obowiązującym nas prawem UE:

    1. Co mówi prawo UE o dotacjach państwowych dla nadawców.

    2. Jak Polska łamie prawo UE o dotacjach państwowych dla nadawców.

    3. Dlaczego napisałem wniosek do Komisji Europejskiej.

    Najpierw przez kilka miesięcy przekonywałem dziennikarzy i polityków, by się zajeli tym tematem. Nikt nie chciał. Więc w marcu 2006 złożyłem do Komisji Europejskiej oficjalny donos, oraz pomogłem prawie identyczny donos złożyć Stowarzyszeniu Przychodnia. Tu słów kilka o Stowarzyszeniu Przychodnia. To nie jest żadna tam masoneria, ani inny spisek. To jest grupa towarzyska, którą kiedyś założyłem - ale z kolegami rozeszły się mi drogi, bo oni chcieli puszyć się ze względu na swą wagę w życiu i cieszyć własnym splendorem, a ja chciałem naszą rzeczywistość troszeczkę ulepszać. Został sympatyczny lunch club, z którym do dziś utrzymuję poprawne relacje..

    W przeszłości w podobnych sprawach pomiędzy złożeniem pierwszego wniosku do Komisji w sprawie nieprawidłowego udzielenia pomocy publicznej mediom państwowym a podjęciem oficjalnych działań przez Komisję mijało przeciętnie dwa lata. Nasze wnioski zostały złożone w marcu 2006, więc możliwe że już niedługo Komisja oficjalnie się nimi zajmie. W międzyczasie w marcu 2008 TVN złożyło podobny donos do Komisji Europejskiej, co może przyspieszyć działania Komisji. Jeśli jakiś nadawca lub wydawca rozważa złożenie takiego wniosku to my chętnie mu pomożemy.


    9. Zmieniła się świadomość
    Przez ostatnie 5 lat wygraliśmy. Dlaczego? Bo Polacy uwierzyli, że abonament należy zlikwidować, a media państwowe sprywatyzować. Pięć lat temu takie poglądy były traktowane jako skrajne i nieodpowiedzialne. Dziś głoszą je nawet osoby, które wówczas nas mocno za takie poglądy krytykowały.

    Chciałbym móc powiedzieć, że była to w całości nasza zasługa. Ale tak naprawdę to media państwowe i KRRiT były wymarzonym oponentem i przyczyną naszego sukcesu w zmianie świadomości Polaków.

  • Po pierwsze, wypromowali nasze poglądy głośno z nimi polemizując. Byliśmy muchą do której wielokrotnie strzelano z armaty. Gdyby politycy i cwaniacy żyjący z mediów państwowych zamilkli i nie odpowiadali na nasze argumenty nikt nie traktowałby nas poważnie. Ale oni uparcie z nami polemizowali, za każdym razem powtarzając nasze poglądy. My nie musieliśmy się pojawiać na wizji lub szpaltach, nasze poglądy powtarzali za nas nasi oponenci.

  • Po drugie, polemika z nami była bardzo nieudolna. Nasi polemiści zazwyczaj wybierali sobie zadanie przekonania opinii publicznej do konieczności istnienia mediów państwowych w obecnej formie. To jest przekaz łatwy do zanegowania, a co ważniejsze zbyt skomplikowany na publiczną dyskusję. My mieliśmy prosty przekaz, łatwy do zapamiętania przekaz, wielokrotnie powtarzany przekaz: zlikwidować abonament, sprywatyzować TVP . Oni mieli skomplikowane i za każdym razem inne argumenty.

  • Po trzecie nasi polemiści nie byli wiarygodni i zrobili prawie wszystko by utracić resztki posiadanej wiarygodności. Każdy z nich w taki czy inny sposób zarabiał w mediach państwowych, lub korzystał z dostępu do nich. Każdy nowo nominowany prezes TVP uważał że został mianowany za swoją fachowość, a gdy go zwalniano to twierdził, że jest to decyzja polityczna. Każda wielosetysięczna odprawa przyznana przez TVP kolejnej ekipie politycznych nominatów, skok każdej kolejnej władzy na media, każdy zmarnotrawiony wydatek był dla nas okazją by powtórzyć "zlikwidować abonament - sprywatyzować TVP". Z czasem ich argumenty wzbudzały coraz częściej wzburzenie lub już tylko politowanie.

  • Na dzień dzisiejszy (7 marca 2008) skutek jest taki, że po raz pierwszy w historii ponad połowa zobowiązanych do tego Polaków nie płaci abonamentu. Państwo nie jest w stanie wyegzekwować podatku od telewizora i radia, a premier naszego kraju po raz pierwszy, od czasu gdy objął funkcję premiera powiedział głośno i wyraźnie, że abonament zostanie zlikwidowany.





    Powrót do wirtualnej szuflady tekstów Pawła Dobrowolskiego